Moda na krakowiskich uczelniach: sprawdź jakie gadżety pokochali studenci

15259214_1347813368583137_7659559542134018490_o

Studenci każdej uczelni są osobami bardzo zapracowanymi. Ich umysł pochłania nie tylko nauka, także często i praca z której się muszą utrzymać. Całymi dniami są poza domem i tylko wracając na wieczór, mogą coś niecoś odpocząć – ale przecież znów się trzeba uczyć. Często studenci (poprzez nawał pracy) zapominają o różnych rzeczach, nawet o terminach egzaminów – co oczywiście jest już pewną skrajnością i nieodpowiedzialnością. Chaos w życiu takiego studenta może rosnąć i narażać go co dzień na wielki stres, który z kolei może prowadzić do stanów depresyjnych.

Ale przecież, od czego mamy wynalazki współczesnego świata? Wszyscy żyjemy w dobie szybko ewoluującej technologii, szczególnie technologii elektronicznej. Są wynalazki, które potrafią przypominać o danych terminach, przenosić dane z komputera, na komputer, czy tablet, a nawet telefon. Dzisiejsze telefony nie służą li tylko do dzwonienia, czy utrzymania kontaktu z bliskimi, czy znajomymi. To prawdziwe, małe komputery, którymi można zrobić praktycznie wszystko. Zdjęcie, film, czy nawet skan potrzebnych notatek z wykładów, to nic takiego i robią to wszyscy. Technologia stała się bardzo pomocna w życiu każdego studenta, czy nawet gospodyni domowej.

Gadżety na uczelniach

Oczywiście, student bez smartfona, to student bez notatek, pomocy, oraz praktycznie bez możliwości współistnienia na studiach. Dobry smartfon, to taki mały robot w kieszeni i pewnie już niedługo, będzie można z nim po prostu pogadać – jak z kumplem. Ale taki smartfon aby działać, potrzebuje energii. Jeśli studenta mogą „napędzać” jedynie np. chińskie zupki, to już jego smartfon ma większe aspiracje i potrzeby. Chce energii (prądu) i aby działać, musi być naładowany. Niestety, nie na wszystkich uczelniach jest swobodny dostęp do gniazdek elektrycznych – przynajmniej dla studentów. Dlatego dobrym i wprost uwielbianym gadżetem wśród studentów, jest pojemny powerbank (zobacz jak wygląda takie urządzenie tutaj https://memorabbit.pl/). Bez niego prądożerny, „kieszonkowy robot” w postaci smartfona, może długo nie podziałać. Jego ostatnim „oddechem” będzie wyświetlenie komunikatu o wyłączeniu sytemu z powodu słabej baterii. A jeśli akurat w tym momencie student będzie go bardzo potrzebował? Może biegać po uczelni, szukać gniazdka, prosić o dostęp do niego, a może… wyciągnąć własny powerbank z kieszeni i podłączyć smartfon.

Zapewne już po paru sekundach telefon się uruchomi i znów powita swego właściciela donośnym dźwiękiem przy starcie. Tak, powerbank, to zdecydowanie dobry pomysł i nie ma się co dziwić, że studenci go uwielbiają. Oby tylko był o odpowiedniej pojemności. Kolejnym gadżetem na studiach tak samo pomocnym jak kiedyś książki, jest każdej pojemności pendrive. Praktycznie bez niego, nie można się obejść, ponieważ wiele informacji nie da się już tak po prostu zapisać na kartce, czy w brulionie. Nie te czasy i nie te chęci. Dziś informacje z wykładów się nagrywa, a potem przenosi na pendrive`y, aby w odpowiednim momencie można je było przerzucić na komputer i sprawdzić ich zawartość.