Kontrola Fundacji Czartoryskich

krakow

Najwyższa Izba Kontroli skierowała swoje „czujne oko” w kierunku Fundacji Czartoryskich. Zapewne wszyscy słyszeli o zakupieniu kolekcji obrazów (w tym słynnego obrazu „Damy z gronostajem” pędzla Leonarda Da Vinci), przez polski rząd. Wydano na tę kolekcję 100 milionów złotych. Pieniądze od razu wywędrowały z Polski. A przecież spodziewano się opłaty opodatkowania za uzyskaną kwotę. Cała transakcja miała miejsce w 2016 roku. Minęły dwa lata, a „zysku z podatku” jak nie było, tak nie ma. Dlatego NIK zainteresował się tą sprawą. Wystąpił on z wnioskiem do prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego i ministra kultury Piotra Glińskiego o wyjaśnienia w w/w/ sprawie. Wszystkie dobra w postaci kwoty 100 mln. euro zostały przekazane do Fundacji Le Jour Viendra, znajdującej się w Lichtensteinie. Niestety, z tym nie zgadza się Tamara Czartoryska i oskarża ona swego ojca Adama Czartoryskiego o niemoralność. Sugeruje ona, że wszystkie te pieniądze trafią i tak do kieszeni jej ojca. Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski zlecił więc dokładną kontrolę tej transakcji. Ma ją przeprowadzić Krajowa Administracja Skarbowa. Dwa miesiące temu, swoją kontrolę rozpoczął Małopolski Urząd Celno – Skarbowy. Podobno ma trwać trzy miesiące, ale może się znacznie przedłużyć.

 

Zdjęcie: www.lovekrakow.pl/