Brak wyobraźni? Czy zwykła głupota?

krakow

Pewien mieszkaniec z okolic ul. Kantorowickiej dogrzewał swój dom … resztkami płyt meblowych, zupełnie za nic mając ostrzeżenia, czy zdrowie sąsiadów. Patrol ekologiczny straży miejskiej przeprowadzał kontrole w tamtym rejonie. Mężczyzna został przyłapany na „gorącym uczynku”. W jego piecu patrol znalazł niedopalone resztki płyt meblowych. Smród, jaki roztaczał się z jego komina, był wysoce toksyczny. Niestety, mężczyznę można ukarać jedynie mandatem w wysokości 200 zł. Za to ilu ludzi się podtruło, ile dzieci, czy osób starszych nie mogło przez tego człowieka oddychać, wiedzą tylko statystyki. Takie „powietrze” odbije się na tych osobach w późniejszym czasie. Może nasze władze powinny przemyśleć opcję mandatową w wypadku sprowadzenia niebezpieczeństwa na ludzi i zamiast 200 zł, „obdarować” delikwenta więzieniem, lub kwotą znacznie wyższą i bardziej adekwatną do czynu, jakiego się dopuścił. Jeśli mandaty będą tak liberalne, to nie ma się co dziwić, że w naszych miastach wciąż jest mnóstwo ludzi „mądrych inaczej”, którzy nie chcą wiedzieć, jak groźne dla zdrowia są takie toksyny.

Zdjęcie: https://naszpradnik.pl/